ROSNĄCY PROBLEM – ŚMIECI I STARY PIEC
Autor: admin@sp3 9 października 2018

Podczas procesu spalania śmieci i tworzyw sztucznych takich jak plastikowe opakowania i butelki, folia, zużyte barwione środki higieniczne (np. pampersy) oraz guma czy opony uwalnia się do powietrza wiele szkodliwych i  trujących substancji, które wcześniej były wykorzystywane w produkcji tych tworzyw jako barwniki, stabilizatory, utwardzacze itp. Występują tam również metale śladowe jak ołów, rtęć, kadm, chrom.

Oprócz w/w substancji, które stosowano w procesie produkcji plastiku, podczas jego spalania powstają nowe. Najgroźniejszymi z nich są furanydioksyny. Dioksyny należą do najbardziej trujących, rakotwórczych substancji na świecie, są 10 000 razy bardziej trujące od cyjanku potasu, lecz ich działanie nie jest natychmiastowe. Toksyczne działanie dioksyn polega na powolnym, ale skutecznym uszkadzaniu narządów wewnętrznych: wątroby, płuc, nerek, rdzenia kręgowego lub kory mózgowej, są odpowiedzialne za częste występowanie nowotworów. Mają również działanie kancerogenne; przyczyniają się do powstania nowotworów, mięśniaków i chłoniaków.

Szczególnie narażone na chorobotwórcze działanie metali ciężkich, furanów i dioksyn są osoby mało odporne, a zwłaszcza dzieci. Badania dowodzą, że najwięcej dioksyn dostaje się do środowiska nie z produkcji przemysłowej, lecz podczas spalania odpadów w gospodarstwach domowych. A więc kto lekkomyślnie spala tworzywa sztuczne w palenisku domowym lub na swojej posesji, bezpośrednio na powierzchni ziemi, truje siebie, środowisko i nas wszystkich.

Im bliżej źródła spalania, tym stężenie trucizn w powietrzu i na gruncie jest większe. Dioksyny dostające się do wód gruntowych pozostają w glebie na długie lata. Dla naszego wspólnego dobra, a zwłaszcza dla dobra naszych dzieci pamiętajmy, że spalanie tworzyw sztucznych nie powoduje ich zniknięcia, lecz prowadzi tylko do zmiany postaci w bardzo niebezpieczne substancje, które przez pewien czas krążą w powietrzu (skąd je wszyscy wdychamy), a potem opadają również do gleby, z której przechodzą do roślin, zwierząt i w końcu z żywnością trafiają na nasze talerze – w myśl zasady, że „NIC W PRZYRODZIE NIE GINIE„.

Palenie śmieci w piecach c.o. to niezdrowa norma

Każdego roku tylko w Polsce, według raportu Unii Europejskiej, z powodu złego stanu powietrza umiera 28 tysięcy osób. To kilkakrotnie więcej, niż ginie w wypadkach drogowych. Niektórych taki los spotyka na własne życzenie lub dzięki sąsiadom. Bo palenie śmieci w piecach centralnego ogrzewania to u nas norma. Pod względem tego typu zgonów wciąż jesteśmy niechlubnymi rekordzistami w Unii Europejskiej: co dziesiąty mieszkaniec wspólnoty zmarły na skutek zanieczyszczenia atmosfery to Polak.

– To niepojęte i niewytłumaczalne, ale palenie śmieci w piecach do tego nieprzystosowanych jest u nas ogromnym problemem, prawdziwym dramatem – mówi Wojciech Owczarz, prezes Fundacji Ekologicznej „Arka” z Bielska-Białej.

– Wszystkim tym, co spalimy, potem oddychamy; trucizny z komina opadają też na nasze ogrody. A potem dziwimy się, że chorujemy… Wszyscy wdychamy trucizny, które wydostają się przez kominy podczas spalania śmieci w domowych piecach

Bo dym ze spalonych w domach odpadów nie tylko śmierdzi. Do atmosfery trafiają pyły powodujące zanieczyszczenia metalami ciężkimi, np. kadmem i arsenem, także tlenek węgla – trujący dla ludzi i zwierząt, tlenek azotu – uszkadzający płuca oraz dwutlenek siarki, chlorowodór, cyjanowodór, wreszcie dioksyny.

Groźne dla organizmu są zwłaszcza te ostatnie, chociaż wciąż nie wiadomo, w jakiej dawce. – Dioksyny odkładają się w tkankach i mogą powodować długotrwałe, trądzikowate zmiany na skórze, uszkodzenia nerek, wątroby. Dają także inne efekty, jak poronienia i bezpłodność – wylicza dr n. med. Piotr Hydzik, toksykolog kliniczny ze Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie. – Mają również działanie kancerogenne; przyczyniają się do powstania nowotworów, mięśniaków i chłoniaków.

Już teraz, zdaniem lekarzy, zauważalny jest także wzrost zachorowań na astmę oskrzelową, alergiczne zapalenia skóry i alergie pokarmowe – również u dzieci.

Niedawno na szkodliwość nagminnego spalania śmieci w domowych piecach zwróciła uwagę Fundacja Ekologiczna „Arka”. Przy finansowym wsparciu m.in. Unii Europejskiej i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska ruszyła ogólnopolska kampania „Kochasz dzieci, nie pal śmieci”. To potrzebna edukacja, bowiem unijna Ramowa Dyrektywa Powietrzna nakłada na nas obowiązek doprowadzenia powietrza do dobrego stanu do 2010 r. Jeśli się nie uda, będziemy za to słono płacić – już nie tylko zdrowiem.

 

„Dziadek palił śmieci, ojciec palił, ja palę”

Mimo że prawo jednoznacznie zabrania spalania odpadów komunalnych na własną rękę, wiele osób nic sobie z tego zakazu nie robi. – Tyle że jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu były to głównie śmieci kartonowe, a teraz pełno w nich plastików! – mówi Wojciech Owczarz z Fundacji Ekologicznej „Arka”.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. W każdej chwili możesz zablokować lub ograniczyć umieszczanie plików cookies (ciasteczek) w Twoim urządzeniu zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej. Więcej informacji

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij