W tym roku postanowiliśmy uczcić Międzynarodowy Dzień Języków Obcych w nieco nieszablonowy sposób, bo grą, która bardziej przypominała lekcje W-Fu, niż lekcje angielskiego czy niemieckiego.
Gra to po prostu odpowiadanie na pytania z tym, że na czas…. Zabawa została wymyślona przez naszą anglistkę, panią Monikę Frysz. Polega ona na tym by w bardzo szybkim tempie przemieszczać się pomiędzy 4 pytajnikami zadającymi pytania, a dowody prawidłowo udzielonej odpowiedzi, w postaci kartoników z numerami pytań, na które się odpowiedziało, dostarczać do prowadzących grę.
Gra obyła się w dwóch turach; pierwsza w języku angielskim, a kolejna w języku niemieckim. Grę poprowadziły kolejno p. Monika Frysz i p. Maria Strzelczyk, która także ułożyła pytania do niemieckojęzycznej wersji gry. Pytań było 20. Zadających pytania, zwanych „pytajnikami” było czworo, ale gracze nie wiedzieli, u którego z nich szukać kolejnego pytania. Dlatego trzeba się było nabiegać. I to był właśnie cały FUN! Jeśli nawet nie rozumiecie, popatrzcie na zdjęcia. Na nich widać, że dobrze się bawiliśmy.
Poza grą, uczniowie mieli okazje na bezkarne 😉 używanie telefonów w szkole. Podczas długich przerw za pomocą specjalnej aplikacji, wszyscy chętni bawili się w rozkodowywanie zagadek rozmieszczonych w szkole przez p. Monikę Korpyś, germanistkę z naszej szkoły. I tak Dzień Języków stał się u nas połączonymi lekcjami języków obcych, W-Fu i Informatyki. Czyż to nie CLIL?



















































