Podróż do Azji to podróż bez końca. Pierwszy przystanek to zimne i śnieżne okolice Arktyki, mnóstwo reniferów i smacznych łososi. Przystanek numer dwa to Korea, a tam spotkanie z młodą parą. Poznaliśmy strój ślubny zupełnie inny niż w Polsce. Trzeci przystanek to Japonia i tradycyjny strój kimono. Ciekawostką jest też unikanie liczby 4 gdyż jest ona pechowa tak jak u nas 13. Kończymy podróż w Chinach, a tam spotkanie z noworocznym smokiem. Najbardziej niesamowitą rzeczą jest alfabet,a skoro już mowa o alfabecie to tak pisze się moje imię w języku chińskim.
Karol Koplin kl.3d
- 1. Karol




































